Objawienia Matki Bożej w Lourdes

Lourdes to prawie dwudziestotysięczne miasteczko leżące w południowo – zachodniej Francji, u podnóża Pirenejów. Znajduje się tam jedno z największych sanktuariów Matki Bożej, do którego co roku przybywa ok. 5 milionów pielgrzymów z całego świata. Wśród nich znaczną liczbę stanowią ludzie chorzy i cierpiący na różne choroby i dolegliwości. Wielu z nich po obmyciu się w cudownej wodzie odzyskuje w niewytłumaczalny dla nauki sposób zdrowie. A wszystko zaczęło się w połowie XIX wieku, za sprawą Matki Bożej i czternastoletniej dziewczynki Bernardetty Soubirous. Tę prostą dziewczynę wybrała sobie Maryja, aby przez nią przekazać światu Boże orędzie.

Bernardetta Soubirous przyszła na świat 7 stycznia 1844 roku w rodzinie ubogiego młynarza – Francois Soubirous i jego żony Louise Casterot. Rodzice szybko stracili młyn i wraz z czwórką dzieci przenieśli się do małej, wilgotnej izby o wymiarach 4 x 4,5 m. w Lourdes. Bernardetta opiekuje się rodzeństwem, rodzice natomiast stają się robotnikami najemnymi. W 1855 roku wybucha epidemia cholery. Wielu ludzi umiera. Po tej epidemii Bernardetta zapada na astmę. Nie chodzi też do szkoły. W 1857 roku zostaje wysłana do rodziny mieszkającej w sąsiedniej wiosce. Pasie owce, ale dość szybko wraca do domu rodzinnego.
            Rankiem 11 lutego 1858 roku czternastoletnia wówczas Bernadeta wraz z siostrą i przyjaciółką (córką kamieniarza) udaje się na poszukiwanie drewna. Dziewczynki wyprzedziły ją i została sama nad brzegiem kanału Savy. Za kanałem wznosi się Stara Skała nazywana w miejscowym dialekcie – Massabielle. Kiedy Bernardetta zdejmuje buty, żeby przejść na drugą stronę, słyszy dziwny dźwięk, podobny do szumu wiatru. Patrzy na drzewa, ale wiatr nie porusza gałęzi, wraca więc do zdejmowania butów i przechodzi na drugą stronę. Znów słyszy ten sam dźwięk. Gdy podniosła głowę widzi we wnęce groty, na wysokości ok. 3 metrów nad ziemią, światłość, z której wyłania się postać młodej kobiety. Kobieta jest niezwykle piękna, ubrana na biało – w białą suknię, biały welon, przepasana błękitną szarfę. Na każdym z butów ma złotą różę. Pani się uśmiecha i gestem dłoni zdaje się przywoływać Bernardettę. W pierwszym odruchu Bernardetta się wystraszyła i myślała, że to przywidzenie. Włożyła rękę do kieszeni i wyjęła z niej różaniec. Chciała się przeżegnać, ale ręka jej znieruchomiała. Dopiero, gdy Piękna Pani uczyniła znak krzyża, wtedy i jej się udaje. Zaczyna odmawiać różaniec. Piękna Pani przesuwa w ręku paciorki różańca, ale nie porusza wargami. Kiedy Beranrdetta skończyła odmawiać różaniec, Piękna Pani znika.

            Dziewczynki towarzyszące Bernardetcie, gdy zobaczyły ją klęczącą i odmawiającą różaniec, zaczęły się z niej śmiać, że jest głupią dewotką. Wraz z upływem czasu dochodzą do wniosku, że coś się musiało wydarzyć. W drodze powrotnej uporczywie domagają się, żeby Bernardetta opowiedziała, co się stało. Nie chce nic mówić, ale w końcu ulega swoim koleżankom i opowiada, co widziała. Prosi je jednocześnie, żeby zachowały wszystko w tajemnicy. Dziewczynki nie wytrzymały i powrocie do swoich domów wszystko zaczęły opowiadać. Matka Bernardetty chce od córki relacji, z tego, co się wydarzyło i dochodzi do wniosku, że córka padła ofiara jakiejś iluzji i zabrania jej odwiedzać grotę Massabielle.
            W sobotę, 13 lutego, Bernradetta spowiada się u ks. Pomian, który słucha niewiarygodnych zwierzeń dziewczynki i jest zaskoczony ich spójnością i logicznością.
            Spotkanie z Piękną Panią wywarło na Bernardetcie wielkie wrażenie. Chce po raz kolejny iść na miejsce objawienia. Matka nie wyraża zgody. Jednak ulega córce w niedzielę, 14 lutego. Po Mszy Św., Bernardetta wraz z przyjaciółkami udaje się do groty. Bierze ze sobą butelkę z wodą święconą. Przed grotą Bernardetta z dziewczynkami zaczyna odmawiać różaniec. Po odmówieniu pierwszej tajemnicy, Bernardetcie ukazuje się Piękna Pani, którą zaczyna kropić święconą wodą mówiąc jednocześnie aby została, jeśli jest od Boga, a jeśli nie – to niech odejdzie. Im więcej wylewała święconej wody, tym bardziej Piękna Pani się uśmiechała. Widzenie trwało, dopóki Bernardetta nie skończyła odmawiania różańca. W trakcie widzenia popada w ekstazę, oczy ma utkwione w jeden punkt i staje się niewrażliwa na bodźce zewnętrzne. 
             Po powrocie do domu, spotkała się ze swoją rozgniewaną matką, która zabroniła jej więcej chodzić na miejsce objawień. Z pomocą Bernardecie pośpieszyła bogata i wpływowa mieszkanka Lourdes – pani Jeanne – Marie Milhet. Trawiona ciekawością wymogła na matce, żeby pozwoliła Bernardetcie pójść do groty Massabielle. Tym razem Bernardetcie towarzyszą dorośli: Pani Jeanne – Marie Milhet wraz ze swoją znajomą – Antoinette Peyret. Po Mszy Św. razem udają się do groty Massabielle. Pani Peyret zabiera ze sobą papier, pióro i kałamarz z atramentem.
            Po dojściu na miejsce, Bernardetta, jak zwykle, zaczyna odmawiać różaniec. Po pierwszej tajemnicy ukazuje się Piękna Pani. Bernardetta mówi do Niej, że jeśli chciałaby coś powiedzieć to, żeby to zapisała. Maryja uśmiecha się i mówi, że nie trzeba nic zapisywać. Następnie Piękna Pani pyta, czy Bernardetta nie zechciałaby przychodzić na to miejsce przez 15 dni. Dziewczynka zgadza się. Maryja w odpowiedzi mówi do Bernardetty, że nie może jej obiecać szczęścia na tym świecie, lecz w innym.
            Zgodnie z prośbą Maryi Bernardetta przez kolejne dni przychodzi do groty.
            Do groty razem z Bernardettą przychodzi jej matka, ciotka oraz osiem innych osób. Wszyscy odmawiają różaniec. Bernardetta znów wpada w ekstazę. 
            W pierwszą Niedzielę Wielkiego Postu na miejscu objawień zbiera się już ponad 100 osób. Wszystko odbywa się podobnie, jak poprzednio. W czasie odmawiania różańca Bernardetta wpada w ekstazę.
            Gdy wraca z groty, spotyka wikariusza Lourdes ks. Pierre – Jean – Bertrand Pene, z którym rozpoczyna rozmowę, która wywiera na nim duże wrażenie. Od tego dnia przez kolejne 15 objawień będzie się z nią spotykał prawie codziennie. 
            Niedługo po tej rozmowie zostaje zaprowadzona przez gwardzistę do komisarza policji Jacometa, który przeprowadza pierwsze oficjalne przesłuchanie. Komisarz dziwi się, że 14 letnia dziewczynka, nie umiejąca pisać i nie chodząca prawie do szkoły, z takim spokojem, rzeczowością i spójnością się wypowiada. Komisarz, na prośbę ojca, wypuszcza dziewczynkę, nakazując matce, by lepiej pilnowała córki.
            We wtorek, 23 lutego, wcześnie rano, bo już o 5.30, Bernardetta przychodzi do groty. Jest tam już ok. 150 osób. Wśród obecnych jest również lekarz Pierre – Romain Dozous – pozytywista, bardzo sceptycznie nastawiony do całych objawień. Przybył tam, aby w imię nauki zdemaskować oszustwo. Rozpocznie się wtedy proces jego nawrócenia. Stanie się pierwszym lekarzem badającym cuda w Lourdes z upoważnienia Kościoła. Wśród zgromadzonych jest też Jean – Baptiste Estrade, przedstawiciel miejscowej inteligencji. Wraca do miasta dogłębnie przejęty. Znajomym mówi: „Ta dziewczyna ma przed sobą istotę nadprzyrodzoną”.
            W czasie objawienia, które wyglądało podobnie, jak poprzednie, Bernardetta otrzymuje trzy sekrety, które dotyczą jej osobiście. Nie wolno ich ujawniać nikomu, nawet spowiednikowi.
            W środę, 24 lutego przy grocie zbiera się ponad 200 osób. Piękna Pani, w czasie objawienia  po raz drugi przemawia do dziewczynki i wypowiada słowo: „Pokuta”, a następnie dodaje: „Módlcie się do Boga o nawrócenie grzeszników”. Bernardetta odpowiada: „Tak”. Następnie Maryja prosi, aby Bernardetta poszła w głąb groty i ucałowała ziemię na znak pokuty za grzeszników.
            Następnego dnia, objawienie odbywa się przed świtem. Na miejscu znajduje się mnóstwo ludzi, ale nikt nic niezwykłego nie zauważa, poza dziwnym zachowaniem Bernardetty – ruchem warg, jakby z kimś rozmawiała, chodzeniem na kolanach. Najpierw idzie w kierunku rzeki, zatrzymuje się, cofa, grzebie rękoma w ziemi, w dłoń nabiera błotnistej wody i wypija kilka łyków, wyrywa garść suchej trawy i zaczyna ją jeść. Nikt nie wie, o co chodzi. Komuś wyrywa się z ust zdanie: „Ona jest szalona”. Po zakończeniu sama Bernardetta wyjaśnia, że Piękna Pani powtórzyła kilkakrotnie słowo „Pokuty, pokuty, pokuty”. Następnie poleciła jej napić się wody ze źródła. Myślała, że chodzi o rzekę, ale Pani wskazała miejsce. Nie było tam wody, tylko błotnista maź. Bernardetta zaczęła  rozgarniać ją rękoma. Pojawia się woda, najpierw błotnista, nabiera ją w dłonie, ale nie nadaje się jeszcze do wypicia. Trzy razy ją odrzuca, dopiero za czwartym razem nadaje się do picia. Wypija kilka łyków i obmywa sobie w niej twarz. Woda zaczyna płynąć z tego miejsca.
            W późniejszych godzinach Bernardetta zostaje przesłuchana przez prokuratora Vitala Dutour. Próbuje straszyć ją więzieniem, jeśli dalej będzie chodzić do groty. Bernardetta nie daje się zastraszyć, odmawia też przyrzeczenia, że nie będzie tam chodzić.
Następnego dnia Bernardetta udaje się do groty, odmawia różaniec, wykonuje gesty pokutne, ale Pani nie pojawia się. Przy źródełku, które wybiło poprzedniego dnia, dokonuje się pierwszy cud. Kamieniarz Luis Bouriette dwadzieścia lat wcześniej stracił wzrok. Przybył do groty i żarliwie się modlił i kilkakrotnie przemył oczy wodą ze źródła. Wtedy stał się cud: jego prawe oko zostało na nowo stworzone, a Luis odzyskał zdolność widzenia.
            W sobotę, 27 lutego, na miejscu objawień zbiera się ok. 800 – 1000 osób, które chcą się modlić razem z Bernardettą. Wśród obecnych znajduje się Antoine Clarens, dyrektor Ecole Superieure  w Lourdes, która napisze później swoje wspomnienie pt. „La grotte de Lourdes“.
            Bernardetta zjada garść trawy rosnącej w pobliżu, pije wodę ze źródła, które w tym dniu bulgocze.
            W niedzielę, objawienie ma miejsce o godz. 7.00. Przed grotą znajduje się ponad 1000 osób. Jest również komendant policji. Po południu Bernardetta jest przesłuchiwana przez miejscowego sędziego śledczego Ribes. Ten próbuje ją zastraszyć, zabrania jej chodzenia do groty i grozi  więzieniem. Nie ma jednak żadnych powodów do zatrzymania wizjonerki i musi ją wypuścić.
            W poniedziałek przybyło na miejsce objawień ponad 1400 osób. Bernardetta pije wodę ze źródełka, potem myje się w tej wodzie. Zaczyna się wspólna z Maryją modlitwa. Bernardetta odmawia różaniec, ale w ręku trzyma różaniec pewnej pobożnej kobiety. Owa kobieta prosiła, aby to właśnie na jej różańcu Bernardetta się modliła. Piękna Pani w pewnym momencie pyta z wyrzutem Bernardettę, co zrobiła ze swoim różańcem. Ta, skonsternowana, wyjęła z kieszonki swój różaniec i kontynuowała modlitwę.
            W tym dniu miał miejsce pierwszy, uznany przez miejscowego biskupa, cud. Do groty przybyła Katarzyna Latapie, chłopka z wioski Loubajac z dwójką dzieci. Miała ciężki wypadek i złamanie, po którym nie mogła wyprostować dłoni, a dwa palce pozostały krzywe. Po obmyciu w źródełku dłoń odzyskała dawną sprawność.
            We wtorek, na miejscu objawień od wczesnych godzin porannych zbierają się ludzie – ponad 1500 osób. Ok. godz. 7.00 przychodzi Bernardetta. Wykonuje gesty pokutne (całuje ziemię) i rozpoczyna niesłyszalny przez innych dialog z Piękną Panią. Wszyscy są ciekawi i dopytują się, co też usłyszała od Pani. Bernardetta mówi, że ma przekazać księżom, aby na miejscu objawień wybudowano kaplicę i by ludzie przychodzili tutaj z procesją. Wiadomość obiegła miasteczko i doszła do księdza Peyramale. Nie chce on nawet o tym słyszeć. Przecież biskup zabronił uczestnictwa w spotkaniach przy grocie, a świeckie władze też się nie zgadzają. Prosi Bernardettę by zapytała Panią, jak się nazywa.
W środę, 3 marca się ponad 4 tysiące ludzi. Wśród nich jest i Bernardetta. Nic się jednak nie dzieje. Dopiero po południu, gdy Bernardetta wróciła do groty, wpadła w ekstazę i prowadzi dialog z Panią. Wieczorem idzie do ks. Proboszcza mówiąc, że Pani nadal chce, żeby przy grocie wybudowano kaplicę. Proboszcz pyta, czy Bernardetta zapytała, jak nazywa się ta Piękna Pani. Odpowiada, że i owszem, pytała, ale Pani tylko się uśmiecha. Proboszcz odpowiada z lekką drwiną, że – Pani żartuje sobie z niej. Jeżeli chce kaplicę, musi wyjawić swe imię i uczynić znak. Ten znak, którego chce proboszcz jest następujący – ma sprawić, by zakwitł rosnący przy grocie krzew dzikiej róży. Wtedy zbuduje bardzo dużą kaplicę.
            We czwartek, ok. godz. 5.00 policja przeszukuje grotę, ale nic nie znajduje. Do groty przybywa ok. 8 tysięcy ludzi. Wśród tych ludzi są również i dziennikarze. Wszyscy oczekują jakiegoś nadzwyczajnego zdarzenia, bowiem jest to ostatni z piętnastu dni, o które prosiła Maryja w trzecim objawieniu – 18 lutego.
            Bernardetta o 6.30 uczestniczy we Mszy Św. Po godz. 7.00 przychodzi do groty. Objawienie trwa trzy kwadranse. Nie wydarzyło się jednak nic nadzwyczajnego. Bernardetta nie ma nic do przekazania, jedynie po raz kolejny mówi proboszczowi, że Pani chce, żeby wybudowano kaplicę.
Po 4 marca Bernardetta nie przychodziła do groty. W tym czasie chodzi do szkoły sióstr z Nevers i przygotowuje się do Pierwszej Komunii Świętej. 18 marca jest powtórnie przesłuchiwana przez urzędników państwowych.
            23 marca zostaje zorganizowana procesja, podczas której w niszy objawień umieszczono gipsową statuę Maryi. 
W Wielki czwartek – 25 marca – Bernardetta odczuwa pragnienie pójścia na miejsce objawień. Rano, o godz. 5.00 idzie do groty. Pomimo wczesnej pory i ciemności zebrało się wiele ludzi. Wśród nich jest również komisarz Jacomet. Rozpoczyna się modlitwa różańcowa. Bernardetcie ukazuje się Piękna Pani. Przez ok. godzinę przypatruje się Jej. Potem zadaje wcześniejsze pytanie – jak się nazywa. Pytanie powtarza kilka razy. Pani tajemniczo się uśmiecha. Dopiero za czwartym razem Piękna Pani składa dłonie na wysokości piersi, wznosi oczy ku niebu i mówi: „Jestem Niepokalane Poczęcie”. Bernardetta nie rozumie tych słów. Nigdy ich wcześniej nie słyszała. Nie zdążyła się jednak dopytać, ponieważ Piękna Pani zniknęła. Biegnie więc do proboszcza, by dać mu tak długo oczekiwaną odpowiedź. Po drodze powtarza tajemnicze słowa – Niepokalane Poczęcie. Nie wiedziała, że 4 lata wcześniej papież Pius IX 8 grudnia 1854 roku ogłosił dogmat o Niepokalanym Poczęciu Maryi. Proboszcz jest zszokowany, z wrażenia aż zaniemówił. Piękna Pani, którą widzi Bernardetta, to nikt inny tylko Maryja, tylko Ona mogła powiedzieć o sobie: „Jestem Niepokalane Poczęcie”.
To objawienie miało znaczenie przełomowe również i dla samej Bernardetty. Do tej pory nie wiedziała, kto się jej ukazuje – czy to jakaś dusza czyśćcowa, czy to może halucynacja, jak jej próbowano wmówić.
Objawienie z 25 marca spowodowało, ku przerażeniu władz, nową falę pielgrzymek. Władze postanowiły przebadać Bernardettę usiłując wmówić jej chorobę umysłową, ale lekarze nie znajdują podstaw, by uznać Bernardettę za umysłowo chorą. Interpretują objawienia jako halucynacje, które doprowadzają badaną do ekstazy.
Bernardetta 8 maja zostaje przewieziona do uzdrowiska Canteres. Celem tego wyjazdu jest podleczenie się z astmy. Ale tak naprawdę to rodzina chce ją chronić przed ciekawskimi ludźmi przybywającymi do Lourdes i szykanami ze strony władz. Do Lourdes wraca na swoją I Komunię Św., którą przyjmuje 3 czerwca 1858 roku.
Tymczasem w Lourdes, pomimo nieobecności Bernardetty, do groty przybywa coraz więcej ludzi. Dokonują się też cudowne uzdrowienia.
Władze prowadzą systematyczną walkę z objawieniami Matki Bożej i starają się utrudnić ludziom dotarcie do groty – zamykają ją stawiając barierkę. Dwa dni później ktoś zniszczył barierkę. Zostaje odbudowana przez policję. Ale ludzie są nieustraszeni. Nie lękają się ani kar, ani sądów. To, co w dzień powstanie, aby utrudniać dostęp, w nocy na nowo jest niszczone. Mer miasta uznaje miejsce objawień za miejsce nielegalnego kultu religijnego. Biskup miejscowy nie potwierdza zarządzenia władzy świeckiej i ludzie tłumnie przybywają do groty. Ponadto zaczynają słać do ministra do spraw wyznań pisma o odwołanie zarządzenia władz. Oczekiwana zmiana nastawienia władz dokonuje się dopiero pod koniec września 1858 roku. Cesarz Napoleon III poleca umożliwić ludziom przybywającym do Lourdes dojście do groty. Ta zmiana nastawienia związana jest z cudownym uzdrowieniem cesarskiego syna po tym, jak napił się on wody z cudownego źródła i spożyciu ziół rosnących przy grocie Massabielle.
            W święto Matki Bożej z Góry Karmel, 16 lipca, Bernardetta przystąpiła do Komunii Św. Zaczyna odczuwać przynaglenie aby udać się do groty. Idzie tam ze swoją ciotką dopiero wieczorem – ok. godziny dwudziestej, tuż przed zachodem słońca. Jest ukryta pod kapturem. Do groty nie można się dostać – władze ustawiły barierę, przy której jest grupa modlących się ludzi. Nie rozpoznana przez nikogo zaczyna odmawiać różaniec. Po raz ostatni zobaczyła wtedy Maryję. Powiedziała potem o tym wydarzeniu, że nie widziała ani bariery, ani rzeki. Wydawało się jej, że jest w grocie, nie dalej niż poprzednio. Widziała tylko Świętą Dziewicę, która milczała i była piękniejsza, jak nigdy wcześniej.
            To było ostatnie objawienie Maryi, jakie miała św. Bernardetta za swojego życia. 28 lipca biskup powołał specjalną komisję do zbadania prawdziwości objawień. Wielokrotnie komisja przesłuchiwała Bernardettę i inne osoby będące świadkami tych wydarzeń. Zbadano również cudowne uzdrowienia. Po 4 latach prac komisji – 18 stycznia 1862 roku biskup wydał dekret, w którym uznał za prawdziwe objawienia. Napisał w nim „Uważamy za pewne, że Maryja Niepokalana, Matka Boża, rzeczywiście ukazała się Bernadecie Soubirous 11 lutego 1858 roku i w dniach następnych osiemnaście razy w Grocie Massabielskiej, na peryferiach Lourdes, i że wszystkie te objawienia były prawdziwe. Wierni zatem mogą w nie wierzyć”.
            Sama Bernardetta w 1866 roku wstąpił do zakonu Sióstr Miłosierdzia w Nevers. Zmarła 16 kwietnia 1879 roku, a jej ciało nie uległo rozkładowi i zachowało się do dzisiaj.
 
            Szerzej przedstawiono objawienia w książeczce „Pan sam da wam znak” ks. Stanisława.