Objawienia Matki Bożej w Gietrzwałdzie.

            Gietrzwałd - wieś w połowie drogi między Ostródą i Olsztynem licząca ok. 1000 mieszkańców. Miejscowość stała się znana dzięki objawieniom Matki Bożej w II połowie XIX w.
         Wszystko zaczęło się 27 czerwca 1877 roku, zaledwie 19 lat po objawieniach Matki Bożej w Lourdes. Tego dnia, 11-letnia wówczas Justyna Szafryńska wracała do domu, po zdaniu ostatniego egzaminu z katechizmu. Cieszyła się, że została dopuszczona do I Komunii Św. Kiedy wychodziła z placu kościelnego kierując się w stronę oddalonego o godzinę drogi domu, zatrzymała się, żeby odmówić wieczorny „Anioł Pański”. Spojrzała na rosnący klon. Justyna zobaczyła na drzewie jakąś dziwną jasność. Kiedy podeszła bliżej ujrzała Matkę Bożą na złotym tronie. Maryja, siedziała bez ruchu. Była niewymownie piękna, miała długie, rozpuszczone włosy. Do Maryi dołączył mały anioł, ubrany w złotą sukienkę. Anioł ukłonił się przed swoja Panią, jakby zachęcając Ją do powrotu. Maryja wstała i uniosła się do nieba.
         Justyna o swoim widzeniu opowiedziała ks. Proboszczowi, który zachęcił ją, żeby na to miejsce przyszłą następnego dnia.
         Kontynuacja objawień miała miejsce następnego dnia. Gdy kościelne dzwony zaczęły bić na wieczorny Anioł Pański, na drzewie znów pojawiła się jasność. Tym razem na miejscu objawień jest nie tylko Justyna, ale i rok starsza od niej Barbara Samulowska. Dziewczynki widzą najpierw złoty tron dla Matki Bożej. Gdy jest już przygotowany, siada na nim Maryja, a po jej bokach stają dwaj aniołowie. Pani ma na sobie białą szatę, spiętą przepaską. Po dłuższej chwili aniołowie przynoszą Maryi dzieciątko Jezus promieniujące niezwykłym światłem, trzymające w lewej ręce kulę ziemską i posadzili je na lewym kolanie Matki Bożej. Dwaj inni aniołowie unosili błyszczącą koronę nad głową Matki Bożej. Inny anioł przyniósł złote berło i trzymał je nad koroną. Nad wszystkimi pojawił się jeszcze jeden anioł wskazujący na wielki krzyż bez wizerunku Chrystusa ukrzyżowanego, znajdujący się w pozycji poziomej. Wizja trwała pół godziny i znikła.
         Następnego dnia, 29 czerwca, w Uroczystość Świętych Piotra i Pawła nastąpiło takie samo objawienie i trwało tyle samo czasu.
         30 czerwca Matka Boża objawiła się sama. Siedziała na tronie i w takiej pozycji ukazywała się codziennie wieczorem podczas odmawiania różańca. Tego dnia po raz pierwszy miała wizję 12 – letnia Barbara Samulowska, która przyszła wraz z Justyną. Na polecenie proboszcza, Justyna zapytała Najświętszą Pannę: „Czego żądasz Matko Boża?” Maryja odpowiedziała: „Życzę sobie, abyście codziennie odmawiali różaniec.”
Odtąd codzienne objawienia odbywają się w czasie odmawianego wieczorem różańca. Wizje rozpoczynały się zwykle przy odmawianiu drugiej tajemnicy, a kończyły się w czasie czwartej tajemnicy lub na początku piątej tajemnicy różańca.
         W czasie objawienia 1 lipca Justyna Szafryńska zapytała: „Kto Ty jesteś?” Usłyszała w odpowiedzi: „Jestem Najświętsza Panna Maryja, Niepokalanie Poczęta.”
         Objawienia trwały do 16 września. Maryja prosiła min., aby w miejscu objawień wystawiona murowana Męka Boża – wszystko jedno – krzyż czy kapliczka. Ma być też umieszczona figura Niepokalanego Poczęcia. Figura została zamówiona w Monachium. Miała być wykonana i przywieziona na 8 września i ustawiona w kapliczce w święto narodzenia NMP. Nie udało się w zamierzonym terminie. Przywieziono ją cztery dni później, a poświęcono dopiero w niedzielę 16 września. Maryja przedłużyła swe objawienia do tego właśnie dnia. Była „obecna” podczas uroczystości na Jej cześć, po czym ostatni raz ukazała się dzieciom i zostawiła ostatnie polecenie: „Życzę sobie, abyście codziennie odmawiali Różaniec. Chorzy powinni modlić się na różańcu.”
         Ale od różańca ważniejsza jest Msza św. W czasie objawień dziewczynki zadawały Matce Najświętszej wiele pytań, a Matka Boża przekazywała odpowiedzi i prawdy teologiczne, również i dla nas dzisiaj bardzo istotne i aktualne.
         Gdy Justyna zapytała, czy dziewczynki maja przychodzić rano na różaniec a dopiero potem uczestniczyć we Mszy św., Maryja powiedziała, że „Należy najpierw wysłuchać Mszy św. a potem odmówić różaniec. Msza św. jest ważniejsza od różańca. 
         Na pytanie o to, jak pomóc duszom w czyśćcu, Maryja wskazywała na Mszę Św. Podobnie odprawienie Mszy Św. jest najlepszym środkiem wybłagania nawrócenia.
         Matka Najświętsza zapytana, czy szybciej jest wysłuchiwana modlitwa zanoszona do Boga czy do Niej, odparła: „Tak nie należy pytać ale się modlić”. To modlitwa stoi w centrum przesłania. Maryja wiele razy odwoływała się do mocy modlitwy, szczególnie różańca.
         Na pytanie, czy osierocone parafie otrzymają kapłanów, dzieci usłyszały odpowiedź: „Jeśli ludzie gorliwie będą się modlić, wówczas Kościół nie będzie prześladowany, a osierocone parafie otrzymają kapłanów.
         Maryja wzywała też do posłuszeństwa kapłanom i do korzystania z porad spowiedników.  Oni bowiem maja laskę rozeznawania prawdy i każdemu potrafią wskazać drogę wyznaczoną przez Boga.
         Objawienia w Gietrzwałdzie miały również ważny wymiar patriotyczny. Dla Polaków będących pod zaborami, poddanych rusyfikacji i polityce kulturkampfu, fakt, ze Maryja przemawia po polsku było umocnieniem tożsamości narodowej.